
Japoński Sąd Najwyższy przygotowuje się do przełomowego eksperymentu z wykorzystaniem generatywnej AI w sprawach cywilnych. Choć wizja maszyn zastępujących orzekających sędziów wciąż pozostaje w sferze fantastyki naukowej, nowa technologia ma realnie odciążyć wymiar sprawiedliwości. AI nie stanie na straży wyroków ma pełnić rolę precyzyjnego asystenta.
Pomyślne testy na fikcyjnych aktach
W styczniu i lutym sześciu sędziów z sądów okręgowych w Tokio i Osace przeprowadziło pierwsze pragmatyczne testy. Na podstawie fikcyjnych akt spraw oceniano, jak z codziennymi obowiązkami radzą sobie trzy zaawansowane usługi AI, w tym Gemini 3 Pro oraz Gemini Notebook.
Do głównych zadań modeli należało:
- Analizowanie obszernych zbiorów dokumentów procesowych,
- Przygotowywanie zwięzłych i czytelnych podsumowań,
- Wskazywanie i porządkowanie najważniejszych kwestii spornych,
- Umożliwienie sędziom szybszego wdrożenia się w stan faktyczny sprawy.
Wyniki okazały się na tyle obiecujące, że japoński Sąd Najwyższy uwzględnił wydatki na dalszy rozwój AI w wniosku budżetowym. Na rok fiskalny 2027 zaplanowano przeznaczenie na ten cel około 60 mln jenów.
Czas na prawdziwe sprawy i analiza zagrożeń
Kolejny etap zakłada testowanie technologii na materiałach z realnych, choć już oficjalnie zakończonych postępowań cywilnych. Eksperymenty pokazały bowiem, że sztuczna inteligencja mimo ogromnego potencjału, niesie ze sobą istotne ryzyka:
- Pominiecia faktów: Model potrafił przeoczyć kluczowe dowody w sprawie.
- Halucynacje: Tworzył logicznie brzmiące i przekonujące odpowiedzi, które w rzeczywistości były błędne.
- Efekt Sugestii: Bardzo dobrze przygotowane podsumowanie mogło podświadomie narzucać sędziemu konkretny sposób interpretowania materiału procesowego.
Z tego powodu stanowisko Japonii pozostaje jednoznaczne: AI nie ma prawa zastąpić człowieka w rola sędziego. Ostateczna ocena dowodów, interpretacja przepisów prawa i podejmowanie decyzji sprawiedliwościowych należą wyłącznie do sędziów.
Warstwa danych prawdziwa przewaga technologiczna
Równolegle Japonia buduje coś znacznie ważniejszego niż same modele AI, czyli ogromną cyfrową bazę orzeczeń cywilnych.
Obecnie publicznie dostępny jest jedynie ułamek wyroków. Nowy system ma udostępnić zanonimizowane dane z około 200 tysięcy orzeczeń rocznie. Przetworzone zbiory posłużą nie tylko do pracy sądów, ale również do dalszych badań i rozwoju sztucznej inteligencji. Pozwala to tworzyć kompletny ekosystem:
cyfryzacja postępowań → cyfrowe orzeczenia → uporządkowany zbiór danych → bezpieczne środowisko → AI jako asystent.
Przypadek ten wyraźnie pokazuje, że w erze AI największą przewagą konkurencyjną nie jest dostęp do samego modelu, lecz jakość, struktura i bezpieczeństwo danych, na których ten model pracuje.
Komentarz specjalisty