Zostańmy w kontakcie
Lofty Kościuszko
ul. Metalowców 13/107
Chorzów 41-500
kontakt@kaizenads.pl
+48 881228124

Okulary Meta wysyłają Twoje nagrania do Kenii? Kolejny skandal giganta

Miały być technologicznym przełomem, stylowym dodatkiem i asystentem, który ułatwia życie. Tak przynajmniej PR-owo przedstawiał do Zuckerberg. Tymczasem inteligentne okulary Ray-Ban Meta, promowane hasłami o „prywatności w centrum projektowania”, stały się bohaterem jednego z największych skandali obyczajowych ostatnich lat. Do sądu w San Francisco wpłynął właśnie pozew zbiorowy, który rzuca mroczne światło na to, co dzieje się z nagraniami rejestrowanymi przez miliony użytkowników.

Okazuje się, że intymne momenty z życia właścicieli okularów były masowo oglądane przez pracowników kontraktowych w… Kenii. Bo przecież AI trzeba pomóc.

„Oglądasz czyjeś życie i masz milczeć”

Wszystko zaczęło się od dziennikarskiego śledztwa szwedzkiego dziennika Svenska Dagbladet. Reporterzy dotarli do dowodów wskazujących, że nagrania wideo z okularów trafiały do zewnętrznych firm, takich jak kenijska Sama. Tam tysiące nisko opłacanych moderatorów ręcznie „etykietowało” materiały, aby trenować algorytmy Meta AI.

Relacje informatorów są wstrząsające. Na ekrany pracowników w Nairobi regularnie trafiały nagrania z:

  • sypialni i łazienek,
  • scen intymnych i zbliżeń,
  • momentów, w których użytkownicy przebierali się w swoich domach.

Rozumiesz, że to, co oglądasz, to czyjeś prywatne życie, ale oczekuje się od ciebie wykonywania obowiązków. Jeśli zaczniesz zadawać pytania, wylatujesz

– wyznaje jeden z byłych moderatorów.

Co gorsza, systemy mające automatycznie rozmywać twarze czy numery kart płatniczych zawodziły w 20% przypadków. Oznacza to, że co piąte nagranie trafiało do Kenii w pełnej, nieocenzurowanej wersji.

Meta, pułapka w regulaminie i 7 milionów „aktorów”

Meta broni się standardową korporacyjną nowomową. Przedstawiciele giganta wskazują na zapisy w regulaminie, które wspominają o możliwości „manualnego przeglądu interakcji z AI”. Jednak prawnicy reprezentujący poszkodowanych punktują: marketingowe slogany typu Pod Twoją kontrolą to cyniczne wprowadzanie w błąd. Z resztą takie zagrania nie są niczym nowym w przypadku korporacji Zuckerberga.

Skala problemu jest niepokojąca. Tylko w samym 2025 roku Meta sprzedała ponad 7 milionów par tych okularów. Każdy z tych użytkowników, aktywując asystenta AI, mógł nieświadomie wysłać film ze swojej łazienki do analizy na inny kontynent.

Nie tylko domowa prywatność. Idzie era inwigilacji totalnej

Skandal w Kenii to tylko wierzchołek góry lodowej. Amerykańscy senatorowie (m.in. Edward Markey i Ron Wyden) domagają się od Marka Zuckerberga wyjaśnień w sprawie planów wdrożenia rozpoznawania twarzy w okularach.

Istnieje realne ryzyko, że technologia ta zmieni przestrzeń publiczną w poligon doświadczalny dla służb. Już teraz pojawiają się doniesienia o agentach ICE (służb imigracyjnych) widywanych w okularach Meta podczas operacji deportacyjnych. Zwykłe okulary, niemal nieodróżnialne od tradycyjnych oprawek, stają się narzędziem ukrytej identyfikacji, przed którą nie ma ucieczki. 

Jedyną cechą charakterystyczną okularów od Meta jest biała dioda migająca na oprawkach, kiedy okulary są w trybie rejestrowania kilpu wideo. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu właścicieli celowo zakleja, zamalowuje lub ukrywa diodę (za pomocą sprzedawanych już online zaślepek), dzięki czemu osoba nagrywana może wcale nie wiedzieć, że jest rejestrowana przez okulary.

Czy to koniec zaufania do „wearables”?

Eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa ostrzegają – nasze zegarki, okulary i naszyjniki AI stają się oknami na nasze najbardziej prywatne chwile. Klucze do tych okien trzymają korporacje, które w pogoni za lepszymi algorytmami nie wahają się poświęcić godności swoich klientów.

Pozew zbiorowy w USA domaga się nie tylko odszkodowań, ale przede wszystkim transparentności. Na razie jednak najbezpieczniejszą radą dla użytkowników pozostaje ta jedna: zdejmuj Ray-Bany od Meta przed wejściem do łazienki i do sypialni. To jedyna funkcja „prywatności”, której twórcy nie przewidzieli w swojej kampanii reklamowej 😉

Autor

Author avatar
Jeremiasz Krok
AI Specialist

Komentarz specjalisty

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *