
Dziękuję wszystkim prelegentom, znajomym i nowopoznanym osobom za inspirujące rozmowy, otwartość i chęć dzielenia się swoimi przemyśleniami. Wspólnie tworzymy przestrzeń związaną ze sztuczną inteligencją na Śląsku.
Dziś w kuluarach rozmawialiśmy m.in. o:
- niskich zarobkach animatorów w Japonii i ich wpływie na jakość życia twórców,
- wpływie AI na branżę animacji – od wspomagania procesu po potencjalne zastępowanie ludzi,
- pozwach przeciwko twórcom genAI za wykorzystanie nieautoryzowanych materiałów treningowych,
- samotności w świecie rozwijającej się technologii,
- a nawet o relacjach… z AI.
Nie chodzi już tylko o to, że „narzędzie X kopiuje styl Y”.
Problem leży głębiej – często dotyczy nielegalnego pozyskiwania danych, ignorowania praw autorskich i braku przejrzystości. Gdyby genAI korzystała wyłącznie z licencjonowanych, świadomie udostępnionych zasobów – wiele kontrowersji by nie powstało.
Ale czy to zjawisko jest nowe?
Nie. Kilka lat temu twórcy gier protestowali przeciw gameplayom na YouTube – bo przecież „ktoś zobaczy, nie kupi”.
Jeszcze wcześniej muzycy walczyli z wrzucaniem ich piosenek do internetu. Z czasem jednak doszło do ewolucji – pojawiły się modele współpracy, monetyzacja, zasady i nowe źródła przychodów. Dzięki temu wszyscy zyskali. Myślę, że podobnie będzie z genAI.
To tylko kwestia czasu i mądrego dialogu.
Ważne, by zamiast „wojny o style” – postawić na transparentność, etykę i rozwiązania systemowe.
Technologia nie musi oddzielać – może zbliżać.
Wymaga to od nas natomiast czegoś więcej niż tylko zachwytu nad nowością. Potrzebujemy poczucia sensu – zarówno w tworzeniu technologii, jak i w byciu jej użytkownikiem.




Komentarz specjalisty