
Sztuczna inteligencja rozwija się w błyskawicznym tempie, stawiając nowe wyzwania przed branżą rozrywkową i prawem autorskim. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego starcia stała się ostatnia sprawa sądowa z udziałem legendy japońskiego dubbingu. Kenjiro Tsuda, znany z głębokiej i niezwykle charakterystycznej barwy głosu, postanowił stanowczo zareagować na nieautoryzowane wykorzystanie swojego wizerunku dźwiękowego w mediach społecznościowych.
Aktor Jujutsu Kaisen kontra sztuczna inteligencja na TikToku
Kenjiro Tsuda, znany między innymi z roli Kento Nanamiego w Jujutsu Kaisen czy Seto Kaiby w kultowym Yu-Gi-Oh!, wszedł na drogę sądową po tym, jak na TikToku zaczęły masowo pojawiać się filmy wykorzystujące głos wygenerowany przez AI, imitujący jego unikalną barwę.
Skala tego zjawiska okazała się naprawdę ogromna. Według złożonej skargi, sprawa dotyczyła aż 188 materiałów opublikowanych w okresie od lipca 2024 do września 2025 roku. Co więcej, profil ten zebrał około 210 tysięcy obserwujących i według strony aktora generował nawet do 750 tysięcy jenów (około 19 000 zł) przychodu miesięcznie.
Wyrok sądu w Tokio, co to oznacza dla prawa autorskiego?
Ostatecznie 30 września 2026 roku japoński sąd oddalił żądanie usunięcia materiałów wyłącznie z przyczyn formalnych. Konto oraz sporne filmy zostały skasowane już wcześniej. Jednocześnie organ sądowy wydał kluczową dla sprawy opinię prawne.
Sąd jednoznacznie wskazał, że głos człowieka może podlegać pełnej ochronie w ramach przepisów chroniących komercyjną wartość rozpoznawalnej tożsamości danej osoby. Choć nie oznacza to automatycznie stwierdzenia naruszenia praw Tsudy w tej konkretnej sprawie, to samo formalne uznanie możliwości takiej ochrony stanowi kamień milowy.
Prawo do wizerunku a barwa głosu
Rozpoznawalny głos jest dla aktora dubbingowego podstawowym kapitałem zawodowym. Właśnie dlatego fakt, że japoński wymiar sprawiedliwości zaczął postrzegać barwę głosu jako element tożsamości posiadający realną wartość majątkową, otwiera całkowicie nowy rozdział w sprawach dotyczących generowania dźwięku przez algorytmy.
Z jednej strony sztuczna inteligencja oferuje nam niesamowite możliwości technologiczne. Z drugiej jednak strony, techniczna możliwość skopiowania czyjejś barwy nie powinna automatycznie oznaczać prawa do jej bezkarnego i komercyjnego wykorzystywania bez zgody właściciela.
Warto pamiętać, że opisywany wyrok nie oznacza natychmiastowego zakazu generowania głosów za pomocą sztucznej inteligencji w całej Japonii. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, a regulacje prawne wciąż wymagają doprecyzowania. Niemniej jednak dla japońskiej branży anime, rynku dubbingowego oraz całego sektora kreatywnego może to być niezwykle ważny precedens.
Szerszy problem japońskiego dubbingu i kampanie branżowe
Co istotne, przypadek Kenjiro Tsudy nie jest odosobniony. Warto przypomnieć, że już w 2024 roku japońscy aktorzy głosowi rozpoczęli zorganizowaną kampanię przeciwko nieautoryzowanemu wykorzystywaniu ich głosów przez AI. Wśród inicjatorów znaleźli się między innymi:
- Ryūsei Nakao – głos ikonicznego Friezy z Dragon Ball,
- Kōichi Yamadera – jeden z najbardziej wszechstronnych głosów w Japonii.
Według szacunków japońskich organizacji branżowych problem nielegalnego klonowania głosu miał dotyczyć nawet 270 aktorów głosowych. To jednoznacznie pokazuje, że nie mówimy tu o pojedynczym incydencie, lecz o znacznie szerszym i systemowym wyzwaniu, z którym cała branża anime zmaga się od kilku lat.
Komentarz specjalisty